Przy rodzinnym stole

Mamy nadzieję, że obecna sytuacja poprawi się i w święta uda nam się zasiąść przy wspólnym stole i miło spędzić czas w rodzinnej atmosferze. Dziś kilka zdań o tym, jak aparatem fotograficznym uwiecznić te chwile, tym bardziej, że obecnie wielu z nas pozostaje w domach, więc ma więcej czasu na to by przećwiczyć ustawienia. Oto nasz krótki poradnik dla początkujących.

Uwaga na szerokie kąty

Pierwszą sprawą, która niesie z sobą wyzwanie podczas rodzinnych spotkań jest używanie szerokokątnych obiektywów lub zoomów w skrajnie szerokich ustawieniach. Choć taki obiektyw przydaje się w małych pomieszczeniach, to niestety prawa optyki są bezwzględne. Osoby znajdujące się w skrajnych przestrzeniach kadru będą miały na zdjęciach zdeformowane twarze. Również ci, którzy będą w centrum kadru będą mieli nienaturalnie duże / powiększone buzie, jeśli podejdziemy do nich za blisko.

Rozwiązanie tego problemu będzie od Was wymagać dwóch rzeczy. Pierwsza to
przestawienie się na korzystniejsze dla portretów długości ogniskowych obiektywu – między 23mm, a 50mm dla aparatu z matrycą APS-C (większość ma taką). Zawęzi to pole „widzenia”, ale niesie to ze sobą wiele korzyści – oprócz wyeliminowania zniekształceń, uzyskamy bardziej uporządkowane kadry skupiające się na pojedynczych osobach oraz przy mniejszych wartościach przysłony ładne, bardziej rozmyte tło.

Druga rzecz to zwrócenie uwagi na położenie aparatu względem poziomu oczu fotografowanych osób. Raczej unikajmy fotografowania „z góry” lub „ku górze”. Dokładnie tak, jak podczas zdjęć małych dzieci, pamiętajmy o ustawieniu kamery na wysokości twarzy osób uwiecznianych na zdjęciach. W takich sytuacjach doskonale sprawdzają się odchylane wyświetlacze LCD naszych aparatów.

Biel obrusów vs ekspozycja

Świąteczne stoły z jasnymi obrusami, białe ściany, czy też rozświetlone wiosennym słońcem okna potrafią przechytrzyć nawet najlepsze systemy ustalające parametry ekspozycji. Efektem będą zbyt ciemne zdjęcia. Problem ten możemy rozwiązać co najmniej na trzy sposoby:

  1. W dobrych aparatach możemy użyć pokrętła kompensacji ekspozycji. Dzięki niemu zmieniamy ilość światła docierającego do matrycy. W sytuacji, o której piszemy prześwietlenie między +1 a +2 powinno poradzić sobie ze zbyt dużą ilością światła docierającego z tła.
  2. Użycie wbudowanej lub zewnętrznej lampy błyskowej, jako tzw. światła dopełniającego. Niedługo napiszemy o tym więcej...
  3. Stosowanie ustawień manualnych. By poprawnie ustalić wartości ekspozycji w trybie M warto skorzystać z „szarej karty”, którą umieszczamy w przestrzeni oświetlonej podobnie, jak twarze naszych modeli. Tyle teoria, ale kto z nas nosi codziennie „szarą kartę”? Gdy jej nie mamy starym sprawdzonym sposobem jest posłużenie się wnętrzem własnej dłoni. Z niej zdejmujemy parametry i ustawiamy ekspozycję, jeszcze przed wykonaniem właściwego zdjęcia. Oczywiście ilość światła sprawdzamy w miejscu, w którym będą siedzieć/stać osoby przez nas fotografowane. Większa kontrola nad parametrami w aparacie to też możliwość świadomego wykorzystania głębi ostrości. Warto pamiętać, że im mniejszą wartość przysłony ustawimy, tym bardziej rozmyte tło uzyskamy.

Teraz nie pozostaje nic tylko w wolnym czasie przećwiczyć ustawienia aparatu.

Fotograficzny savoir-vivre

I jeszcze jedna ważna rzecz - osoby chwycone podczas jedzenia mają niezbyt atrakcyjne miny i często grymas na twarzy – po prostu nikt nie wygląda korzystnie z pełną buzią. Pamiętajmy, że fotograficzna złośliwość jest niewskazana, nie tylko w święta.